|
Grechutowe wspominki Bożeny Szurek cz.6 - ost.Gdy 9 X 2006 r dowiedziałam się o śmierci Marka Grechuty poczułam ogromny żal.
Z okruchów wspomnień, które pozostały mi po szalonych studenckich czasach, jak z odłamków szkła, złożyłam obrazy tych nielicznych momentów życia, w których miałam szczęście spotkać na swojej drodze kogoś tak wyjątkowego - jak Marek.
Choć przez te wszystkie lata nie myślałam o Nim, to jednak świadomość, że odszedł, była straszna. Drżącymi rękoma wyrzucałam z półek i z szaf książki i nuty, by odnaleźć najpiękniejszą pamiątkę po nim. PAGARTOWSKĄ reklamówkę, która mocno podniszczona, ocalała po zalaniu mojego mieszkania i dwóch przeprowadzkach.
Przed oczyma stanął mi jak żywy poranek w Hotelu Moskwa w Sofii, w 1979 roku.
Położony na wzgórzu pośród lasów okalających Sofię był jednym z najładniejszych hoteli w których nocowaliśmy, z piękną panoramą rozpościerającego się w dole, jakby pod nim, miasta. Nocą nagrywaliśmy w studiu telewizji bułgarskiej piosenkę "Wiosna, ach to ty !", siedziałam więc przy śniadaniu z lekka przysypiając.
Bożenka nad czym ty tak dumasz, wyrwał mnie nagle z zamyślenia głos Marka.
Przez oszklone i ściany i sufit do restauracji wpadało listopadowe, przymglone światło słońca.
Chciałabym mieć twoje zdjęcie z dedykacją, takie piękne jakie dałeś wczoraj podczas sesji nagraniowej prezenterce telewizji bułgarskiej. Powiedziałam do niego i zaraz dodałam szybko, chciałabym mieć niepowtarzalną pamiątkę, wyjątkową. Zabrzmiało to tak poważnie i natarczywie, że przy stoliku zrobiło się cicho. Po krótkiej chwili konsternacji gdy stałam się aktualnym tematem żartów, trochę speszona zauważyłam, że Marek zdecydowanym ruchem wyciągnął fotografię z wewnętrznej kieszeni marynarki i coś na niej pisze...
Podał mi potem to zdjęcie i żartobliwie powiedział..." Może kiedyś gdy będę sławny... no będziesz mogła to komuś pokazać." Wszyscy się roześmiali, a moim zachwyconym oczom na odwrocie fotografii ukazał się śliczny wierszyk:
Wiolonczelistka la la la
Śpiewają wesoło Skaldowie.
Ja śpiewam ha ha ha
Gdy słyszę jak w rozmowie
Dźwięków soczystych
Nagle skrzypeczkom odpowiada
Dziewczyna z wiolonczelą
I basem do nich gada...
Ale w tym cały urok jest gadanej muzyki,
Że daje nieraz bardzo zaskakujące wyniki...
Bożenie Gałczyńskiej na pamiątkę tourne po Bułgarii
Sofia 30 XI 79
Marek Grechuta
Taki był Marek. To zdjęcie stoi teraz na moim biurku. Patrzę na nie często i uśmiecham się do Niego i moich wspomnień. Wierzę, że człowiek żyje tak długo, jak żywa jest pamięć o nim. MAREK GRECHUTA - będzie "żył" bardzo długo.
koniecautor / źródło: Bożena Gałczyńska - Szurek dodano: 2007-09-20 przeczytano: 13412 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|