www.zamosconline.pl - Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu
Zamość i Roztocze - redakcja Zamość i Roztocze - formularz kontaktowy Zamość i Roztocze - linkownia stron Zamość i Roztocze - komentarze internautów Zamość i Roztocze - reklama Zamość i Roztocze - galeria foto
Redakcja Kontakt Polecamy Komentarze Reklama Fotogaleria
Witaj w niedzielę, 20 sierpnia 2017, w 232 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Bernarda, Sobiesława, Samuela, Sabiny, Sieciecha.
Sierpniowe przysłowia: [...]

Turystyka: Noclegi, Jedzenie, Kluby i dyskoteki, Komunikacja, Biura podróży Rozrywka: Częst. radiowe, Program TV, Kina, Tapety, e-Kartki, Puzle, Forum Służba zdrowia: Apteki, Przychodnie, Stomatologia Pozostałe: Kościoły, Bankomaty, Samorządy, Szkoły, Alfabet Twórców Zamojskich

www.zamosconline.pl Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu


\Home > Kultura
- - - - R E K L A M A - - - -

 Polecamy domeny:

 kontakt:
   biuro@vdm.pl
   604548050

- - - - POLECAMY - - - -



- - - - R E K L A M A - - - -





Smutne piękno "Raju Utraconego" Marcina Owczarka

Wystawę "Paradise Lost - Raj Utracony" Marcina Owczarka zaprezentowano w ArteHotel w Zamościu. Fotograficzne kreacje pochodzą z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych cykli twórcy z lat 2007-2016, prezentujących wizerunek człowieka na tle współczesnego świata (24.03.).

W uroczystym otwarciu wystawy udział wzięli: Wojciech Sternik, współwłaściciel ArteHotel w Zamościu, Krzysztof Fabijański, właściciel Galerii Stalowa z Warszawy, wybitny artysta fotograf Marcin Owczarek z żoną Katarzyną, oraz liczna grupa przedstawicieli zamojskiego środowiska plastycznego, młodzież z Liceum Plastycznego i miłośnicy sztuki.



- Witam Państwa na wernisażu wystawy Marcina Owczarka. Artysta urodził się w 1985 r. W wieku dwudziestu lat zaczął studiować fotografię w Wyższej Szkole Fotografii we Wrocławiu, którą ukończył z wyróżnieniem cyklem "Nowy Wspaniały Świat". Aktualnie mieszka w Gdańsku. To już trzeci artysta, który pochodzi z Wrocławia, a jego prace prezentowane są w naszej galerii, z czego się bardzo cieszę, podobnie jak ze wspaniałej frekwencji na otwarciu wystawy - powiedział Wojciech Sternik.

-Bardzo dziękuję za tak liczne przybycie. To, co Państwo widzicie na ścianach to prezentacja zaledwie niewielkiego ułamka dorobku Marcina Owczarka, który kilku miesięcy temu zachęcił do współpracy żonę Kasię. To, co Państwo widzicie zarówno na ścianach, jak i w folderze, to są prace sygnowane bądź przez samego Marcina, bądź przez Katarzynę i Marcina Owczarków. Bardzo się cieszę, że możemy zaprezentować tę wystawę w gościnnych salach ArteHotele. Uważam, że te prace są niezwykle intrygujące. Są to fotografie twórczo przetworzone. Bardzo często jest tak, że na jedną fotografię składa się od 250 do 300 zdjęć, które Marcin pracowicie, w komputerze, przez miesiąc, dwa, trzy - w zależności od formatu i stopnia skomplikowania, układa w artystyczny sposób. On najpierw ma w głowie plan, potem robi szkic obrazu, potem dobiera fotografie. To nie są przypadkowo dobrane elementy. Najlepiej gdy artysta opowie o symbolice, co oznacza gołąb, przekrzywiona głowa, fragment muru. To wszystko są rzeczy symboliczne, które tworzą nie tylko wizualną stronę, ale też nadają pracom otoczkę tajemniczości. Jest to intrygujące, interesujące i niezwykle nośne. Prace są na sprzedaż. To są wydruki bardzo dobrej jakości na dibondzie, edycje są limitowane. Marcin Owczarek jest bardzo znany i ceniony za granicą. Jego prace osiągają bardzo wysokie ceny. Prezentowane są na targach i wystawach. Galeria Stalowa współpracuje z panem Marcinem od roku. Pokażę te prace na targach Art Vilnus w Wilnie. Zachęcam państwa do zadawania pytań artystom Kasi i Marcinowi. Życzę Państwu miłego odbioru - powiedział Krzysztof Fabijański.



-W pierwszej kolejności chciałem podziękować w moim imieniu i żony Katarzyny za przybycie, ponieważ przede wszystkim tworzymy te dzieła dla odbiorców i bez ich wrażliwości nie mogłyby istnieć. W drugiej kolejności chciałem podziękować Krzysztofowi Fabijańskiemu i Wojciechowi Sternikowi, że nas tutaj ugościli, że możemy się tutaj wystawić. W Polsce jest to nasza druga wystawa, także jesteśmy za to wdzięczni. Zapraszamy do oglądania prac. Naszą mocniejszą stroną są obrazy niż przemowy. Jeśli macie Państwo pytania - jesteśmy do dyspozycji, możemy rozmawiać, tłumaczyć, precyzować - mówił Marcin Owczarek.

Zapytany o ocenę prac zaprezentowanych na wystawie "Paradise Lost - Raj Utracony" Marek Antoni Terlecki, artysta plastyk, nazywany zamojskim Wizjonerem - odpowiedział:

-Ciekawa kompilacja... Dzieło ma -ogólnie rzecz biorąc - jakiś jeden pomysł. Reszta to kompilacja rozmaitych zdarzeń, łączenia tego ze sobą. Jest to w jakiś sposób smutne piękno. Gdybym ja miał wymalowywać takie rzeczy, to byłbym bardzo perfekcyjny. Tu przy fotografii jest jakieś techniczne działanie, to nieco upraszcza i jednocześnie osłabia - jeśli chodzi o obraz. Ale sam obraz nie cierpi za bardzo. One mają to smutne piękno... - zauważył refleksyjno-filozoficznie - Marek Antoni Terlecki.



W drugiej części wernisażu - Marcin Owczarek wszedł także w rolę kustosza i towarzyszącym sobie słuchaczom/widzom przybliżał idee fixe, która legła u podstaw kolejnego obrazu. Clue tematu jest tytuł pracy.

-Chcemy aby to było spotkanie - w cudzysłowie - na skraju percepcji. Coś takiego, co wprowadza elementy baśniowe, magiczny realizm. Codzienność bywa codziennością, ale chyba każdy człowiek ma taką potrzebę eskapizmu, żeby spojrzeć inaczej. Albo przyjeżdża do miasta, którego nigdy nie widział - tak jak dzisiaj w Zamościu, że tylko zamknie oczy i tętent koni można sobie wyobrazić. Gdzieś w tę fantazje ucieka - bo mamy takie skłonności jako rasa ludzka - punktował Marcin Owczarek.



"Ostatnia łódź do raju" (The last boat paradise) z cyklu "Paradise Lost - Raj Utracony" to ewidentne skojarzenie z Arką Noego. Zwierzęta utrwalone na obrazie mają głęboką symbolikę, a paląca się panda uzmysławia fakt, że jest gatunkiem zagrożonym. Natomiast pokazany słoń, w hinduizmie symbolizuje równowagę świata, że wszystko się na nim opiera, a jak ich brak - to wszystko spada. To metafora. Słoń także jest zagrożony z uwagi na cenne kły. Królik grający na flecie to nawiązanie do malarstwa holenderskich mistrzów. Płyną, ale czy dopłyną i dokąd - jest pytaniem skierowanym do widza. Jest i biała lilia, czyli nowe życie, jest nadzieja. Jest także czaszka, znak rozpoznawczy artysty, którym sygnuje swoje obrazy. Może to pomysł z Hamleta? Rządy czaszki ciągle są na topie...

Marcin Owczarek prezentuje także obrazy z cyklu "My Heart is an Animal", który tworzy z żoną. To rodzaj zapisów socjologicznych dnia codziennego, czyli głowa zwierzęcia, ciało człowieka i życiowe czynności. Jeden z obrazów to "Poker" (The Poker Game), bo jak wiadomo pokerem/hazardem rządzą pewne rządze - chęć wygranej, hedonizm symbolizowany przez whisky i cygara. Biały i dwa czarne charaktery.

Jak zauważyła Elżbieta Gnyp, malarka, historyk sztuki - wszystkie prezentowane prace pozwalają na dowolność interpretacji, wizję artystów można odczytywać zupełnie inaczej.

-I o to mi chodziło. Drzwi interpretacji są otwarte i nieskończone. To tak, jak z "Dżumą" Camusa, że ją można w każdym wieku inaczej odczytywać. Wyznacznikiem dobrych dzieł jest to, że przetrwają swoją epokę, tak jak Hieronim Bosch (1450-1516), który wciąż jest aktualny w XXI wieku - puentował wyraźnie zadowolony Marcin Owczarek.



Kolejna praca to The Wanderer - "Podróżnik/Pielgrzym" to alegoria do faktu, że człowiek jest na tym świecie pielgrzymem, przez moment od narodzin do śmierci. Towarzyszy mu przez cały czas cień śmierci, który symbolizuje czaszka.

-Koncepcja tybetańska Bardo (śmierci i odrodzenia), takiego stanu, że przychodzimy, jesteśmy w tym między bycie i później gdzieś dalej wędrujemy, a dusza (odchodzi) na inne wymiary planet. Tutaj tej wędrówce towarzyszy polski pejzaż na Żuławach - objaśniał artysta, kolejno prezentując pracę See wolf - "Wilk morski". Swojej postaci użyczył tutaj tata pani Katarzyny, który był marynarzem i opłynął cały świat. Jego pasją jest klejenie statków. Powiązano tutaj jego okresy życia - od młodości do lat współczesnych, a do tego podpięta jest także metafora - pielgrzyma, tak jak to mają marynarze.

Inspiracją dla kolejnego kolażu "Droga do utopii" była książka Tomasza Morusa "Utopia" (wyd. 1516r.). Ludzie pracowali tylko 4 godziny i żyli "na bogato". Słowo "utopia", czyli nieistniejący fantom, może istnieć w umyśle, ale nigdy w rzeczywistości. Jak mówi pan Marcin - droga do utopii, czyli donikąd.

-To też symptomatyczne dla nas, bo już w wielu krajach mieszkaliśmy, już ileś razy mieszkanie zmienialiśmy i dalej ta pielgrzymka się nie kończy. Teraz jesteśmy w Polsce (w Gdańsku), ale być może znowu wyjedziemy. Ten los wędrowca mamy jakoś wpisany w nasze życie. To też poważna refleksja nad kondycją ludzką. Bo część tych zwierząt już nie ma - sfotografowałem je w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, część w Budapeszcie. Zobaczymy, historia to zweryfikuje - zauważył Marcin Owczarek.



-"Statek głupców" lub "Statek szaleńców". Nie jestem pierwszy, który odnosi się do tego tematu, w przeszłości był nim Sebastian Brant (1457-1521). Scena zwiastuje los tych głupców. Przedstawiłem to za pomocą klauna, jest on jest na środku i zawiaduje tym statkiem. Może nim być każdy. To tak, jak państwo ma władcę i on też zakłada różne maski - może być tyranem, despotą lub kimś, kto jest rozważny i jest dobrym gospodarzem. Oni płyną... Mamy tu przykłady braku szacunku do człowieka, nadmierny konsumpcjonizm, ogłupiającą propagandę, świat zanieczyszczony. Delfin w niektórych religiach symbolizuje ludzką duszę. Tu równowaga jest zachwiana. Spękania na łodzi pokazują, że obrazy starzeją się, tak jak portret Doriana Graya. De facto - oni płyną po piasku, to tak jak "ślepy prowadzi ślepego". Gdzie mogą skończyć? - stawiał pytanie znakomity artysta fotograf.

* * *

Teresa Madej - Czy zgodzi się pan z określeniem dla swoich prac - "smutne piękno"?

Marcin Owczarek -Smutek widać, piękno też widać. Dodałbym jeszcze nadzieję.

-Dlaczego taki rodzaj sztuki pan uprawia?

Marcin Owczarek: -Tak poszedłem w świat. To wychodzi z człowieka, nie da się tutaj udawać. Fotografia jest medium. Gdybym umiał to zrobić jako rzeźbiarz, to pewnie bym robił takie rzeźby. To rodzaj mojej nadświadomości, co daje mnogość interpretacji. Ktoś, kto ma inną historię życiową inaczej to odczyta. To znacznik dobrych obrazów, które wychodzą poza twórcę. Mnie za 50, 100 lat nie będzie i mam nadzieje, że ludzie to nadal będą oglądać. Ja wtedy już nic nie powiem. Skóra świata się zmieni, kraj się zmieni, ludzie się zmienią... -Czy na taki sukces jaki pan odniósł był pan przygotowany?



Marcin Owczarek: -Ja jestem człowiekiem ambitnym i taką drogę sobie założyłem. Mówiąc metaforycznie - jest taka ściana, na którą wchodzą alpiniści - północna ściana Gasherbruma, tak jak wspinali się m.in. Kukuczka - tam jest droga tylko w górę, nie można zejść, albo idziesz w górę, albo upadek. Ja na to postawiłem życie, bo ja nie mam innego zawodu. Najpierw fotografia, potem fotoskop, komputer. Dużo obrazów nie wyszło, bo to nie jest tak, że się siada i robi - czternaście godzin dziennie i dwanaście lat pracy.

* * *

Opowieści Marcina Owczarka, którego obrazy podziwiali mieszkańcy Amsterdamu, Brukseli, Londynu, Paryża, Rotterdamu, Kapsztadu, Wilna czy Johannesburga, były niezwykle fascynujące i wciągające do dysputy. Zaczarował nas artysta, zaczarowały nas surrealistyczne wizje naszego świata, zobrazowane za pomocą fotografii i kolażu. Bohater wystawy to świetny fotograf, którego wrażliwość, a tym samym i jego sztukę kształtowała Tybetańska Księga Umarłych, a także studia z zakresu antropologii kulturowej. Młody i niezwykle zdolny artysta zaprezentował widzom dokument XXI wieku i obraz obecnego społeczeństwa. Do jego wizualizacji wykorzystał doskonałą znajomość archetypów, baśni, mitów, rytuałów, a może także swoich snów. Obrazy są jak księgi, z których można odczytać alegorie, metafory i frapujące aluzje do przeszłych i naszych czasów, także do nas samych.



Dla mnie obrazy Marcina Owczarka z cyklu "Paradise Lost - Raj Utracony" to rodzaj poematu artystycznego, dla którego zapewne źródłem inspiracji był właśnie epos angielskiego poety i pisarza Johna Miltona "Paradise Lost"(1667 r.). Autor wystawy setkami elementów fotografii pokazał swoją przemyślaną refleksję nad światem i jego mieszkańcami, którzy czasem zdają się błądzić i naruszać uświęconą harmonię bytu. Rewelacyjna i zdecydowanie ambitna wystawa. Warto z nią obcować...


autor / źródło: Teresa Madej
dodano: 2017-03-28 przeczytano: 2287 razy.



Tagi:

Zobacz podobne:

Warto przeczytać:







- - - - R E K L A M A - - - -




- - - - POLECAMY - - - -





Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu - Twoje źródło informacji

Wykorzystanie materiałów (tekstów, zdjęć) zamieszczonych na stronach www.zamosconline.pl wymaga zgody redakcji portalu!

Domeny na sprzedaż: krasnobrod.net, wdzydze.net, borsk.net, kredki.com, ciuchland.pl, bobasy.net, naRoztocze.pl, dzieraznia.pl
Projektowanie stron internetowych, kontakt: www.vdm.pl, tel. 604 54 80 50, biuro@vdm.pl
Startuj z nami   Dodaj do ulubionych
Copyright © 2006 by Zamość onLine All rights reserved.        Polityka prywatności Val de Mar Systemy Komputerowe --> strony internetowe, hosting, programowanie, bazy danych, edukacja, internet