|
Szlachetna Pani na OrbisieZna swoją wartość. To profesjonalistka w każdym calu. Życie zawodowe skoncentrowała na sektorze turystycznym i hotelarstwie, i nie ma sobie równych. Księgi można by spisać z bogatego doświadczenia i światowego obycia. Od dziesięciu lat jest dyrektorem Hotelu Orbis "Zamojski". Przychylna wszystkim szlachetnym inicjatywom w Zamościu. Jest tylko jeden warunek - muszą być na wysokim poziomie.
W Palmową Niedzielę, jako inicjatorka projektu dla młodzieży pod nazwą: Stoły Wielkanocne, i jako gospodyni obiektu, dogląda wszystkich i wszystkiego. Ma być na "tip top". Maria Brzozowską, czyli kobieta elegancka i ... wymagająca. Podkreśla, że na swój personel liczyć może zawsze, bez względu na wymiar przedsięwzięcia.
O idee i chwalebnym wymiarze tej szlachetnej inicjatywy rozmawiam z Marią Brzozowską, dyrektor Hotelu Orbis "Zamojski":
Maria Brzozowska - To jest tradycja i to jest kreowanie nowej tradycji. W Hotelu Orbis "Zamojski" realizujemy tę inicjatywę od lat. Ta prezentacja nie ma formuły konkursowej, co jest bardziej optymalne. Młodzież, z warsztatów terapii zajęciowej i ta, która uczy się w Centrum Kształcenia Ustawicznego czy Centrum Kształcenia Praktycznego, może porównać to, co czego się nauczyła podczas swoich zajęć, może wymienić się doświadczeniami, może się cieszyć byciem ze sobą, a nawet tym, że są w takim miejscu, wśród wielu osób im przyjaznych. Sądzę, że doznają wielu wrażeń artystycznych, bo tu działa i kolor, i zapach i forma. Doświadczają wszystkiego, co najlepsze, co wypływa ze staropolskiej tradycji wielkanocnej. To jest okazja do kreowania nowych pomysłów i nowych rozwiązań.
Czy to jest szlachetne? Nigdy nie myślałam w tych kategoriach. Na pewno jest to potrzebne. Potrzebne nam w Hotelu, by ten hotel "żył" nie tylko codziennymi swoimi sprawami, czyli gośćmi, którzy przybywają do Hotelu żeby przenocować i zjeść posiłek, ale chcemy troszeczkę dawać więcej, również miastu i mieszkańcom, nie mając z tego tytułu absolutnie żadnych profitów, co chciałabym podkreślić.
Teresa Madej - Dla mnie jest to tzw. wartość dodana. Swoimi dużymi możliwościami, wysokim poziomem rozwoju służycie innym, dzielicie się z innymi. Ta młodzież ma tutaj wybitną okazję pokazania swoich prac światu. Państwo im to umożliwiacie.
Maria Brzozowska - Świetnie się składa, że mogą to pokazać światu w pełnym tego słowa znaczeniu, ponieważ oczekujemy dziś na przyjazd grupy japońskiej i część prac wykonanych przez młodzież będzie pozostawiona na kilka dni w Hotelu by goście z Japonii mogli podziwiać polski folklor, żeby mogli zdegustować niektóre potrawy, np. baby wielkanocne. Jestem przekonana, że wiele zdjęć tych pięknych wyrobów pojedzie do Japonii. Ponadto Japończycy wywiozą wiele doznań smakowych z naszego Hotelu, z naszego miasta, z naszego kraju. To, że możemy zrobić coś więcej, czyli tę wartość dodaną, ponad zarobek z wyżywienia i noclegu, daje nam prawdziwą satysfakcję.
Teresa Madej - Jak układa się współpraca z tymi ośrodkami i szkołami. Czy łatwo było pozyskać zainteresowanie młodzieży do tej inicjatywy?
Maria Brzozowska - Pomocny okazał się Kazimierz Chrzanowski, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Zamościa. Z nim prowadziłam pierwsze rozmowy, prosiłam o pomoc w pozyskaniu placówek - oświatowych i warsztatów terapii zajęciowej do udziału w naszej prezentacji. Rozmawiałam także z wiceprezydentem Tomaszem Kossowskim. Bez wsparcia i dobrej woli nauczycieli i opiekunów to by się jednak nie udało. Dobrze się stało, że my mieliśmy pomysł a inne instytucje miały wolę wsparcia. I tak wspólnie zapracowaliśmy, że dzisiaj jest taka duża frekwencja. Młodzież, opiekunowie i mieszkańcy Zamościa mogą zobaczyć jak wyglądał kiedyś, i jak może wyglądać dziś stół wielkanocny. Jakim obrusem jest nakryty, jakie i jak ustawić talerze, sztućce, jakie są dekoracje. Bardzo to pięknie wygląda.
Teresa Madej - Spróbowałam tylko niektórych spośród tych potraw i muszę powiedzieć, że młodzież bardzo się postarała. Te słynne "szwedzkie stoły" Sobiepana nie mogą się równać z tym, co można było zobaczyć na prezentacji. Stoły są kolorowe, pachnące wiosną i mogą zaspokoić gusta najbardziej wybrednych łasuchów.
Maria Brzozowska - Absolutnie świetne pomysły. Potrawy z tradycyjnych jaj, baby lukrowane. Pięknie to wygląda i tak samo smakuje.
Teresa Madej - Przyznaję. Młodzież spisała się na szóstkę. Gratuluję pomysłu organizatorom i dziękuję za rozmowę.
* * *
O emocjach związanych z przygotowaniem Stołów Wielkanocnych i ogromnej radości wynikającej z uczestniczenia w świątecznej imprezie, już w następnym artykule, mówią wychowankowie, uczniowie, instruktorzy i nauczyciele przedmiotów zawodowych. autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2009-04-07 przeczytano: 16975 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|