|
Legenda Wołodyjowskiego - poznaj z bliska Kamieniec Podolski - legendarna i największa warownia w Europie Wschodniej. Miasto i twierdza, które zna - dzięki H. Sienkiewiczowi - niemal każdy Polak. Dziś leży poza granicami Rzeczypospolitej, na Ukrainie, ale ciągle przyciąga wędrowców, zafascynowanych legendą "małego rycerza" i legendą kresową.
Los był łaskawy - Stare Miasto, wspaniale położone: otoczone z trzech stron głębokim wąwozem rzeki Smotrycz, oraz twierdza, zachowały się do naszych czasów, w prawie niezmienionym stanie.
Mnóstwo tu okazałych zabytków wznoszonych przez przedstawicieli kilku nacji. Co krok okazała budowla, świadek bogatej historii. Obok Katedry p.w. św. św. Piotra i Pawła, na szczycie minaretu, znajduje się figurka Matki Boskiej, a w jej wnętrzu stoi turecki minbar - rodzaj kazalnicy. W sąsiedztwie spotkamy pomnik Michała Wołodyjowskiego. Wędrując różnymi uliczkami zabytkowego miasta odbywamy fascynującą podróż w bogatą przeszłość.
Twierdza został zdobyta tylko jeden raz - przez Turków. 26 sierpnia 1672, na chwilę przed wkroczeniem zwycięskich oddziałów Mehmeda IV, wyleciał w powietrze skład prochu, a wraz z nim zginął płk Wojodyjowski.
Kiedy oglądamy pozostałości tzw. Małej Baszty, w której mieścił się skład prochu, przed oczyma staje niezapomniana scena z kolegiaty stanisławowskiej, pokazana w "Panu Wołodyjowskim", kiedy to ksiądz Kamiński wołał: "Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz! Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?"
A gdy usłyszymy słowa przewodnika, o zapisanych wieczyście Mszach św. za duszę Jerzego Wołodyjowskiego w katedrze kamienieckiej, czujemy, że dotykamy historii.
* * *
Jerzy Wołodyjowski (imię Michał zostało nadane mu przez Sienkiewicza) urodził się, w zubożałej rodzinie szlacheckiej, prawdopodobnie w roku 1620, Jako drogę zdobycia fortuny i pozycji wybiera żołnierkę. Długie lata spędza na kresach prowadząc na własną rękę wojnę przeciwko luźnym watahom tatarsko-tureckim, zapuszczającym swe zagony na te ziemie. Okrywa się sławą żołnierską i zdobywa olbrzymie łupy.
W roku 1662 żeni się z Krystyną z Jeziorkowskich, odkłada na dłuższy okres czasu szablę i zajmuje się gospodarstwem. Pod koniec życia staje się bardzo bogatym człowiekiem. Zostaje starostą przemyskim, następnie komendantem pogranicznej stanicy w Chreptiowie, a w roku 1669 rotmistrzem dragonów w Kamieńcu Podolskim, co ostatecznie przesądza o jego dalszych losach.
2 sierpnia 1672 olbrzymia armia turecka przekracza Dniestr, Kamieniec Podolski zaczyna przygotowywać się do obrony, dysponując zaledwie ok. 1500 żołnierzami. W czasie ciężkich walk staje się Wołodyjowski komendantem twierdzy, mimo braku doświadczenia.
26 sierpnia Kamieniec znajduje się w beznadziejnej sytuacji. Inżynierowie tureccy zdołali podłożyć pod Starym Zamkiem miny. Polacy decydują się na poddanie twierdzy. Warunki poddania, podyktowane przez Mohhameda IV są dość łagodne: wojsko wraz z rodzinami i dobytkiem ma prawo opuścić Kamieniec; mieszczanie, którzy zechcą pozostać nie doznają szwanku na ciele lub dobrach.
Polscy emisariusze podpisują warunki kapitulacji w obozie tureckim i wracają do Kamieńca. W tej chwili twierdza wylatuje w powietrze - zaskoczenie, Turcy chwytają za broń. Czyżby Polacy nie dotrzymali warunków umowy?
Nie wiemy co się naprawdę wydarzyło? Oficjalna wersja strony polskiej brzmiała: "pijane żołdactwo zaprószyło ogień w zbrojowni" - to miało udobruchać sułtana i nie dopuścić do jego krwawej zemsty. Zginęło około kilka setek ludzi, w tym usiłujący ratować się ucieczką Jerzy Wołodyjowski - "Hektor Kamieniecki i pierwszy Rzeczypospolitej kawaler".
Na podst. "Nic to Baśka?czyli prawdziwe okoliczności śmierci Wołodyjowskiego" - A.J. Pisula
* * *
Powędrujemy więc do Kamieńca Podolskiego, przepięknego miasta - "perły Podola", szlakiem "Trylogii Sienkiewicza", posłuchajmy legendy kresowej na wyprawie zorganizowanej przez PTTK Oddział w Zamościu w dniach od 30 lipca do 2 sierpnia br.
[ ] autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2009-06-16 przeczytano: 18873 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|