|
Marzenia Wicherka, czyli co z tą salą?1 marca minie pięć lat jak Tadeusz Wicherek objął stanowisko Dyrektora Naczelnego i Artystycznego Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego w Zamościu. Zapytany o marzenia na 2012 rok odpowiada - sala koncertowa potrzebna od zaraz.
Tadeusz Wicherek - Marzenia? Chciałbym żebyśmy uzyskali w tym roku lokalizację pod salę koncertową. To jest podstawa. Powiem szczerze, że w tej chwili w tak wielu miastach buduje się sale, w tak wielu miastach powstają nowe orkiestry. "Namysłowiacy" osiągnęli pułap/poziom i nie rozwiniemy się więcej w takich warunkach. Po prostu, to jest niemożliwe, i to wszyscy wiedzą. Wszyscy muzycy są tego świadomi.
Teresa Madej - Co z tą salą koncertową dla Orkiestry?
Tadeusz Wicherek - Na razie sali nie będzie.
- A jak to długo potrwa "na razie"?
Tadeusz Wicherek - Nie wiem. Ja cały czas próbuję zdobyć jakąś lokalizację. Bo jak będzie lokalizacja to będzie można aplikować o środki unijne i wybudować to za środki unijne. Przy rozliczaniu środków unijnych w takim przypadku jest dość istotny warunek, że nie można na tym za dużo zarobić, bo wtedy jest to działalność komercyjna i Unia się tego czepia. Są instytucje, są sale wybudowane w Polsce, które bardzo dobrze zarabiają. Oczywiście trzeba będzie pomyśleć jak te sprawy finansowe i rozliczeniowe poprowadzić.
- Tym się jednak można martwić później. Póki co "Namysłowiacy" potrzebują nowej siedziby. Na czym polega problem z lokalizacją? Miasto nie ma odpowiedniego terenu?
Tadeusz Wicherek - Miasto może i mieć, tylko trzeba cały czas optować za tym, aby tak lokalizacja została dana. Wniosek był postawiony na Radzie Miejskiej, został jednak oddalony, odłożony w czasie, że to kiedyś będzie.
- Ale lokalizacja powinna być w tym roku żeby przygotować porządny wniosek do aplikowania o fundusze w 2013 r.
Tadeusz Wicherek - Ja o tym mówię cały czas i trzeba mówić non stop, bo inaczej się nie da. Wiadomo, że środków na kulturę nie będzie więcej ale trzeba robić swoje. Prezydent boi się cały czas kto to później utrzyma. Aktualną siedzibę też musimy utrzymać. Można by w większej sali robić więcej koncertów. A tak jedziemy w Polskę, tam ludzie nas słuchają, a tu mniej.
* * *
Pięć lat temu pisaliśmy, że Tadeusz Wicherek skazany jest na sukces. Artystyczny i muzyczny już odniósł, ale "lokalowy" - to niestety nie. Orkiestra Symfoniczna, uhonorowana tytułem Ambasador Kultury Zamościa (4.11.2011 r., czyli w dzień jubileuszu 130-lecia powstania), nadal nie posiada godziwej sali koncertowej. Wystarczy wybrać się na jeden z koncertów "Namysłowiaków" aby zobaczyć w jakich warunkach koncertują muzycy. Mają gorzej jak "śledzie w sardynce".
Zachęcamy do popierania starań dyrektora Tadeusza Wicherka. Moim zdaniem, nie ma najmniejszych wątpliwości, że "Namysłowiacy" zasługują na nową siedzibę, z większą salą koncertową i to już w tej pięciolatce. Nasze Miasto stać na taką inwestycję w kulturę, bo przecież w swojej promocji stawia na przedsięwzięcia kulturalne, a "Namysłowiacy" to bez wątpienia wyborny atut Zamościa. To "perła w kulturze Zamościa" - zwykł mawiać o najstarszej orkiestrze w Polsce - Paweł Sztompke prowadząc Zamojski Festiwal Kultury.
Rozkochany w muzyce był fundator Zamościa, Jan Zamoyski, któremu do kolacji przygrywała dworska kapela. Jej członkiem był sam Mikołaj Gomółka, którego kanclerz Zamojski był mecenasem, uznawany dziś za pierwszego polskiego kompozytora narodowego, którego kompozycje są nadal najwyższej próby. Może dzisiejsi włodarze Miasta powinni sięgnąć do dobrych wzorców?
A co Państwo sądzicie o problemach lokalowych naszej Orkiestry Symfonicznej? Zapraszamy do dyskusji. autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2012-02-07 przeczytano: 17574 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|