www.zamosconline.pl - Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu
Zamość i Roztocze - redakcja Zamość i Roztocze - formularz kontaktowy Zamość i Roztocze - linkownia stron Zamość i Roztocze - komentarze internautów Zamość i Roztocze - reklama Zamość i Roztocze - galeria foto
Redakcja Kontakt Polecamy Komentarze Reklama Fotogaleria
Witaj w niedzielę, 26 marca 2017, w 85 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Larysy, Emanuela, Duszana, Teodora, Tymoteusza.
Marcowe przysłowia: Ile mgieł w marcu , tyle deszczów w czerwcu. [...]

Turystyka: Noclegi, Jedzenie, Kluby i dyskoteki, Komunikacja, Biura podróży Rozrywka: Częst. radiowe, Program TV, Kina, Tapety, e-Kartki, Puzle, Forum Służba zdrowia: Apteki, Przychodnie, Stomatologia Pozostałe: Kościoły, Bankomaty, Samorządy, Szkoły, Alfabet Twórców Zamojskich

www.zamosconline.pl Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu


\Home > Kultura
- - - - R E K L A M A - - - -

 Polecamy domeny:

 kontakt:
   biuro@vdm.pl
   604548050

- - - - R E K L A M A - - - -





21. Sacrofilm: Miłosierdzie według Krzysztofa Zanussiego

"Miłosierdzie jest przyobiecane tym, co uderzą się w piersi" - mówił wybitny filmowiec i filozof, patron honorowy 21. Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego Sacrofilm podczas "Rozważań o miłosierdziu". Wykład prof. Krzysztofa Zanussiego odbył się w WSZiA w Zamościu (3.02.).

-Jestem bardzo wierny temu festiwalowi, bardzo wierny Zamościowi, więc nie miałem wyboru, chociaż strasznie się do was długo jedzie. Za każdym razem wydaje mi się, ze to podróż przez ocean. Ale trudno, nie ma rady, trzeba przyjeżdżać bo taka jest rola artystów, że powinniśmy szukać publiczności, spotykać się z nią wszędzie, gdzie ona chce nas przyjąć. Więc jak mnie Zamość zaprasza, to ja przyjeżdżam - powiedział Krzysztof Zanussi do dziennikarzy.



- Od siedemnastu lat prof. Krzysztof Zanussi patronuje Sacrofilmowi. Między nami przebywa po raz piętnasty - podkreślił dyrektor festiwalu ks. Wiesław Mokrzycki. Intelektualista, pomimo licznych obowiązków, znalazł czas aby pojawić się na Sacrofilmie z wykładem "Rozważania o miłosierdziu".

-Mówienie o miłosierdziu bardziej przystoi księdzu, a cywilowi nie przystoi, tym bardziej, że ja sam mam z tym miłosierdzie problemy. Jeszcze wczoraj czytałem książkę papieża Franciszka. Podzielę się z Państwem moimi rozterkami i wątpliwościami, bo miłosierdzie to taka złożona myśl w wielu religiach, a przede wszystkim w chrześcijaństwie - mówił reżyser.

Krzysztof Zanussi rozpoczął wykład od anegdoty. Parę lat temu był w Huston w Teksasie z projekcją swoich filmów i wykładem na uniwersytecie. Na wykład przybyła duża grupa fizyków, a wśród nich guru od spraw śledzenia lotów kosmicznych. To był rok gdy ONZ ogłosiła kolejny dokument ekologiczny.



- Po filmie była kolacja i spotkaliśmy się aby porozmawiać. Jako wychowanek uniwersytetów, a nawet kilku, jestem usposobiony sceptycznie jak politycy zaczynają się poruszać w obszarze nauki. I dokument ONZ z punktu widzenia intelektualnego jest kompromitujący, bo czego się można spodziewać po politykach. On używa pojęcia, które dla naukowca jest obelgą. Dokument używa sformułowania: "większość naukowców jest zdania". Przecież to nie ma żadnego znaczenia w nauce, tylko w demokracji używa się takiego pojęcia, a w nauce - większość naukowców to osły i nie ma co ich słuchać, gdyż tylko nieliczni mieli rację - to był Kopernik, Newton, Einstein, a wszyscy inni byli przeciw, i dopiero powoli gdy wszyscy zaczynali rozumieć co tamten zrobił, pojawił się ktoś nowy, kto mówił coś rewolucyjnego i czasami to było wielką radością, a najczęściej było to głupstwem. Większość naukowców coś uważa i się myli, to tylko przy organizowaniu życia społecznego umawiamy się, że większości musimy wyrazić zgodę - opowiadał fizyk i filozof.



-Zapytałem guru z Centrum w Huston - jak to jest z tą zmiana klimatu? Czy trzeba się już przejmować czy nie? Na ile to jest udowodnione, bo jest grupa naukowców, która twierdzi, że zbliża się wielkie oziębienie a nie ocieplenie i trzeba rozwijać energię, ale nie tą odnawialną, która jest potwornie kosztowna i służy do zaspokajania interesów producenta. A guru na to: - Ja patrzyłem do Internetu, że pan był kiedyś fizykiem to może pana to nie zdziwi, bo pan mówił o sobie, że jest wierzący. Ja też jestem wierzący, ja jestem starozakonny. Więc, ja podobnie jak pan wiem, że Bóg jest niezmienny, że Bóg jest poza tym światem, poza tymi wymiarami, w których się poruszamy. Bóg jest taki sam zawsze, jak był, tak i jest. Na mój naród wybrany Bóg spuszczał różne plagi za jego wstrętne postępowanie, bośmy Boga ciągle zdradzali. I ostatnia z tych plag to był Holocaust, potworne wyniszczenie narodu, prawie powszechna zagłada.

- Otóż, powiedział mój guru dalej: - Nie mam pojęcia, co ci klimatolodzy wygadują. To dla mnie nie ma większego znaczenia, ale moja intuicja mi mówi, że myśmy już tyle nagrzeszyli od czasów Holocaustu, jest już tyle nowych pokoleń strasznych drani, że pewnie już czas, żeby Bóg nas pokarał. A czy on zmieni klimat z tego powodu, czy zderzymy się z jakimś asteroidem, czy wybuchnie Wezuwiusz i będzie głód, po tym jak chmura przesłoni słońce na trzy lata - na tym, to ja się nie znam. Bardzo szanuje tego guru. On powiedział coś, co brzmi bardzo starotestamentowo. W jego oczach, głosie objawił się Bóg każący, Bóg surowy i sprawiedliwy, nie znoszący naszego draństwa.

-Tymczasem w chrześcijaństwie...Pamiętam moje zdziwienie, kiedy II Sobór Watykański usunął z nowego rytu mszy łacińskiej "Desire", ponieważ "Desire" zostało tak pięknie skomponowane przez tylu kompozytorów, chyba z Mozartem na czele. Tę melodię wszyscy znamy ze śpiewu gregoriańskiego. Mnie do tej pory żal tego "Desire".

-A z drugiej strony pamiętam taką anegdotę - nic mądrego nie będzie, same anegdoty. To ma swój urok, niezależnie od miłosierdzia. Wiąże ona się ze zmarłą, cudowną panią Pelagią Potocką. Ona zasłynęła tym, że kiedyś młodego wikarego Wojtyłę postawiła na baczność, bo wysłuchała jego kazania w kościele św. Floriana. Zaszła do zakrystii i powiedziała: - Młody człowieku, te kazania są do niczego. To jest takie ładne, to jest taka literatura - ja nie po to przychodzę na kazania. Mnie trzeba postraszyć, mną trzeba potrząsnąć, bo inaczej, ja grzesznica się nie poprawię, a ksiądz mi tutaj takie literackie historyjki opowiada. Więc proszę się wziąć do roboty i potrząsnąć moim sumieniem. Wikary się zirytował, powiedział, że się z tym nie zgadza, doszło do sprzeczki, ale malutka pani Potocka o szalenie silnej woli powiedziała: -Księże wikary, daję księdzu tydzień do namysłu i w przyszłą niedzielę ja tu będę, bo moi przodkowie budowali ten kościół. I nie będę się krępowała. I podobno, następne kazanie ks. Wojtyły było już bardzo inne. No ale to od ludu wyszedł głos: -Proszę nas postraszyć, proszę nami potrząsnąć.



-Jak na tle tego rysuje się miłosierdzie? Wydaje się, ze miłosierdzie jest takim darem niezasłużonym. Skąd wiadomo, że możemy liczyć na miłosierdzie, skoro jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Co to się dzieje i dlaczego od siostry Faustyny mocno odżyła ta potrzeba sławienia miłosierdzia? Przeglądając pisma papieża Franciszka i widząc jego odniesienia do św. Jana Pawła II, do Piusa XII i Pawła VI widzę jak ta myśl jest głęboko zakorzeniona w katolicyzmie, ale jednocześnie pod drugiej stronie jest myśl o tym, że jest sprawiedliwość. To co przeniknęło kulturę judaizmu to jest przeświadczenie o Bogu surowym, sprawiedliwym, o prawie bezwzględnym, i to w jakiś sposób uczyniło judaizm religią bardzo bolesną, taką, jaką była w czasach Chrystusa, kiedy faryzeusze patrzyli wyłącznie na prawo i na stronę sprawiedliwości, zapominając o miłosierdziu.

-Oczywiście jest taka obawa, czy jak się wszyscy zwrócimy do tego miłosierdzia nie zapomnimy o tym, że jest sprawiedliwość. I papież to pisze: - Między grzechem a niemoralnością jest ogromna przestrzeń, mimo, że fakt może być ten sam, to samo zło może być popełnione, ale człowiek grzeszny wie, że źle zrobił. To już jest przełom i wtedy może liczyć na przebaczenie, czyli na miłosierdzie. Natomiast człowiek, który uczyni źle i twierdzi, że to nie jest zło, albo tak jak dzisiaj twierdzi nasz postmodernizm - nie ma zła, zło i dobro to jest to samo, to się niczym nie różni, że zło jest potrzebne żeby dobro istniało. Dziesiątki łamańców, które ludzie wymyślają po to żeby powiedzieć - niczego nie żałuję, jak śpiewała Edith Piaf. Nie żałuję niczego, bo nie ma co żałować, co się stało to się stało, a ja jestem jaki jestem. Pius XII nad tym bardzo bolał, że ludzie stracili poczucie tego, że źle robią. A jak się straci to poczucie, to wtedy nie ma co liczyć na miłosierdzie. -Miłosierdzie jest przyobiecane tym, co uderzą się w piersi. Ten problem jest ciągle otwarty. Ja dzisiaj widzę antagonistów papieża Franciszka - dzisiaj ludzie są śmielsi, autorytety słabsze - ataki na tego papieża są śmielsze i bardziej otwarte. Ale te same napaści dotyczyły siostry Faustyny, która w samym kościele była potępiana bardzo długo za swoje przekonania, które wyniosła ze swoich objawień, że jeśli możemy na coś liczyć, to właśnie na miłosierdzie. I ja widzę do tej pory w Polsce wśród księży, wśród hierarchów i publicystów katolickich - jest silny opór przeciwko wyakcentowaniu tego miłosierdzia, że ta dobrotliwość będzie nas drogo kosztowała bo ginie strach Boży, bo ginie strach przed Bogiem surowym, karzącym. Ale to dlatego ginie, że ludzie nie chcą dopuścić myśli, że źle czynią.



-Przygotowuje teraz film pt. "Eter". On jest o eterze i o usypianiu, ale u mnie w filmie usypianie jest to sposób aby posiąść drugiego człowieka, aby go obezwładnić i móc sobie go podporządkować. Otóż na potrzeby spotkania z anestezjologami musiałem się nauczyć historii różnych przypadków medycznych i trafiłem na rok 1560 któryś w Anglii, gdzie jakąś kobietę skazano na śmierć za to, że urodziła bez bólu. Uznano, że ona sprzeciwiła się woli Bożej używając pewnie "opiomatów", wykręciła się od tego, że narodziny powinny być bolące i skazano ją na śmierć. I to się pojawiało jeszcze w XIX w. Ludzie wierzący oburzali się, kiedy podawano kobietom gaz rozweselający podczas porodów. Kiedy podawali taki gaz dentyści - mniej było tych protestów, ale rodzić trzeba w bólach bo tak jest napisane w Biblii. Czy wolno od bólu uciekać? - ten problem podnosi jeszcze wielu ludzi.

-Ci, którzy silnie sprzeciwiają się eutanazji mówią dzisiaj coś, co jest sensowne, że jest tyle środków, które pozwalają umierać bez bólu, że umierać na własne życzenie nie jest niczym umotywowane, to jest decyzja arbitralna człowieka. I ci, którzy wierzą, że życie zostało nam dane i wobec czego nie mamy prawa odsyłać tego daru na własne żądanie tylko mamy obowiązek skonsumować ten dar do końca - ci mówią, że eutanazja jest złym pomysłem, że narusza głęboką harmonię w całym naszym świecie. A inni, którzy mówią, że nic świętego nie ma, że życie przestało im się podobać, Bóg dał, więc ja go odsyłam z powrotem bo generalnie wolno mi z tym robić co zechcę. Jest otwarte pytanie - jaką orientację przyjmie nasza cywilizacja? W którą stronę zmierza ludzkość? Jest to dla mnie problem otwarty i bardzo interesujący.

- A pomysł papieża Franciszka, żeby otworzyć Bramy Miłosierdzia jest bardzo pięknym pomysłem i wydaje mi się, że jest w tym pomyśle ślad takiego niepokoju, że może przyjść czas kary - więc módlmy się o miłosierdzie, błagajmy o to, co może nas uratować. Modlitwą moglibyśmy wpłynąć na wyroki boskie. Z faktu, że Bóg jest poza czasem, zna nasz czas przyszły i przeszły i wie co ja zrobię nie wynika, że ja nie mam dobrej woli. Ten fatalizm, to poczucie, że wszystko jest przesądzone tkwi mocno w islamie i oni mają mniejszą zachętę do tego żeby świat zmieniać, żeby się swojemu losowi przeciwstawiać. My mamy tą zachętę, w chrześcijańskiej Biblii jest wielka zachęta do tego, żeby się przeciwstawiać temu co się nam na głowę wali: nieszczęściu, biedzie, chorobie. My jako chrześcijanie zostaliśmy zobowiązani do działania i myślę, że to jest jakaś siła naszej religii. To doprowadziło nas do tego, że latamy samolotami, że jeździmy samochodami. To są pochodne tego przekonania, że świat należy ulepszać, a nie przyjąć go takim jakim jest.

W trakcie wykładu słuchacze mieli także okazję obejrzenia fragmentu prezentacji ks. prof. Michała Hellera, uczonego, kosmologa, filozofa i teologa odpowiadającego na pytania, które sobie zadaje Krzysztof Zanussi: -Jak to jest z modlitwą, czy ona może wpłynąć na zdarzenia?

-Prof. Heller podaje, że w świecie fizykalnym jest mnóstwo szczelin, którymi Stwórca może ingerować w swoje własne dzieło i to w obszarze rachunku prawdopodobieństwa. Okazuje się, że wydarzenia mniej prawdopodobne, które przecież następują są wyrazem często rzeczy zamyślanej od Boga, a my je uważamy za cud. I słusznie, z jednego punktu widzenia jest to cud, a z drugiego - zdarzenie mniej prawdopodobne. Jeśli mamy cudowne wyzdrowienie, to po prostu wiadomo, że kiedyś medycyna powie nam co to się stało, ale to nic nie zmienia, bo może to wyzdrowienie było wymodlone, i dlatego ten fakt mniej prawdopodobny zaszedł, powinno się coś innego zdarzyć w organizmie, ale stało się coś mało prawdopodobnego i dzięki temu pacjent żyje. Tu tutaj mamy całe łamigłówki, które świat przed nami stawia - podkreślał Krzysztof Zanussi.

* * *

Kino Zanussiego określa się jako "intelektualne". Reżyser zajmuje się głęboką, egzystencjalną tematyką, stawia wiele trudnych pytań, co nie czyni jego kina łatwego w odbiorze. Z perspektywy czasu to właśnie filmy z lat 70-tych uważa się za najbardziej znaczące w twórczości reżysera. Krzysztof Zanussi stworzył w nich pewien specyficzny typ bohatera, postawionego przed moralnym wyborem.

Aktualnie zacny gość Sacrofilmu pracuje nad dwoma scenariuszami. Pracuje bardzo ciężko, produkuje, wykłada i robi dziesiątki innych rzeczy. Jak mówi - na starość to przyspieszenie jest mordercze.

- Ledwie dysze, tak się spieszę. A przecież tyle lat jest za mną i żyłem wolniej dawniej, niż teraz, kiedy jestem zaawansowanym emerytem. Nowy film będzie o kondycji współczesnego człowieka ale "w kostiumie", dlatego, że to się będzie działo między wojnami, gdzieś w Przemyślu. Ale to jest tylko "kostium", a tak naprawdę to będzie o dniach dzisiejszych - powiedział Krzysztof Zanussi. Filmowiec, który został uhonorowany w Alei Sław w 2010r., zapytany o możliwość umieszczenia akcji swojego filmu w Zamościu odpowiedział: - Akcję chętnie umieściłbym w Zamościu ale do tego nie mam w tej chwili scenariusza, ale może już jutro będzie. Zamość się bardzo do filmu nadaje. Bez wątpienia.

Miłośnicy jego filmów mogli również film "Spirala", który został poddany obróbce cyfrowej i koloryzacji. Przed seansem odbyło się spotkanie z reżyserem, który przybliżył kulisy powstania filmu.


autor / źródło: Teresa Madej, fot. Paweł Malczenko
dodano: 2016-02-08 przeczytano: 3624 razy.



Tagi:

Zobacz podobne:
     22. Sacrofilm - podsumowanie / 2017-03-13
     22. Sacrofilm: Krzysztof Zanussi - przed przebaczeniem musi być pokajanie / 2017-03-12
     22. Sacrofilm: "Milczenie" o heroicznej wierności wierze / 2017-03-11
     Organizatorzy i patroni o 22. MDFR Sacrofilm / 2017-03-08
     Inauguracja 22. MDFR "Sacrofilm" / 2017-03-05
     Sacrofilm 2017 - program / 2017-03-01
     22. SACROFILM: O przebaczeniu i pojednaniu w spotkaniach w drodze do Jednego Ojca / 2017-02-15
     21. Sacrofilm: podsumowanie / 2016-02-11
     21. Sacrofilm: Koncert na akordeon i Orkiestrę Symfoniczną / 2016-02-05
     21. Sacrofilm: "Ostatnia droga" z muzyką na żywo Marcina Gumieli / 2016-02-04
     21. Sacrofilm: O Miłosierdziu w rozmowie z ks. Wiesławem Mokrzyckim / 2016-02-01
     21. Sacrofilm - program / 2016-01-29
     21. Sacrofilm: O miłosierdziu w spotkaniach w drodze do Jednego Ojca / 2016-01-19
     20. Sacrofilm - podsumowanie / 2015-02-28
     20. Sacrofilm: O wojnie i pokoju w spotkaniach w drodze do jednego Ojca / 2015-02-22
     20. MDFR SACROFILM - program / 2015-02-09
     20. Międzynarodowe Dni Filmu Religijnego SACROFILM / 2015-02-09
     Zanussi o zamojskim Grand Prix i nowym filmie / 2014-09-10
     Reportaż z Sacrofilmu w TVP Regionalna / 2014-04-08
     19. Sacrofilm: podsumowanie / 2014-03-15
     19. Sacrofilm: rekolekcje filmowe / 2014-03-13
     19. Sacrofilm: warsztaty telewizyjne / 2014-03-13
     19. Sacrofilm: "Przeszłość", czyli prosta skomplikowana historia / 2014-03-12
     19. Sacrofilm: Maryja, matka przez 24h / 2014-03-11
     19. Sacrofilm: Być darem dla drugiego człowieka / 2014-03-11

Warto przeczytać:
     22. SACROFILM: O przebaczeniu i pojednaniu w spotkaniach w drodze do Jednego Ojca / 2017-02-15
     22. Sacrofilm: "Milczenie" o heroicznej wierności wierze / 2017-03-11
     Viola Tycz: Malarski odprysk naszego czasu / 2017-02-12
     Powstaje kolekcja Zamojskich Lalek Historycznych / 2017-02-23
     22. Sacrofilm: Krzysztof Zanussi - przed przebaczeniem musi być pokajanie / 2017-03-12



Komentarzy: 0 [Dodaj komentarz]

Średnia ocena: 5 Głosowało osób: 5

Oceń tekst /skala 0-5/:
0 1 2 3 4 5



Komentarze



* Nadawca:
   E-mail:
* Treść:
* pola obowiązkowe

  • Redakcja nie ponosi odpowiedzialności, za treść zamieszczanych komentarzy.
  • Komentarze obraźliwe lub zawierające wulgaryzmy będą usuwane.



  • - - - - R E K L A M A - - - -





    - - - - POLECAMY - - - -




    Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu - Twoje źródło informacji

    Wykorzystanie materiałów (tekstów, zdjęć) zamieszczonych na stronach www.zamosconline.pl wymaga zgody redakcji portalu!

    Domeny na sprzedaż: krasnobrod.net, wdzydze.net, borsk.net, kredki.com, ciuchland.pl, bobasy.net, naRoztocze.pl, dzieraznia.pl
    Projektowanie stron internetowych, kontakt: www.vdm.pl, tel. 604 54 80 50, biuro@vdm.pl
    Startuj z nami   Dodaj do ulubionych
    Copyright © 2006 by Zamość onLine All rights reserved.      Site Meter   Polityka prywatności Val de Mar Systemy Komputerowe --> strony internetowe, hosting, programowanie, bazy danych, edukacja, internet