|
Chór "Rezonans" koncertował w ŻółkwiW kolegiacie żółkiewskiej, renesansowej świątyni fundacji Stanisława Żółkiewskiego, odnowionej przez ks. Bazylego Pawełkę z ogromną pomocą polskich konserwatorów, dla Polaków, Ukraińców i turystów koncertował zamojski Chór "Rezonans" (9.05).
Chór "Rezonans" pod kierunkiem jego założycielki i dyrygentki Alicji Saturskiej, w nowym, odmłodzonym składzie, przyjął zaproszenie ks. Bazylego Pawełko, proboszcza kolegiaty p.w. św. Wawrzyńca, oddanej Polakom w 1990 r., do uczestnictwa we Mszy św. oraz wykonania koncertu po jej zakończeniu.
Punktualnie o godz. 10.30 czasu ukraińskiego, w prezbiterium kolegiaty, rozległo się na wejście księży i ministrantów niezwykle uroczyste "Boże do Tebe jdu" ("Panie przebacz") - pieśń ukraińska w opracowaniu 3-głosowym, w wykonaniu chórzystek "Rezonansu".
Podczas ofiarowania mogliśmy usłyszeć radosne "Ojcze z Niebios" St. Moniuszki. Kolejno, już podczas komunii św., świetnie przygotowany chór odśpiewał "Dona la pace" oraz "Bless the Lord" - śpiewy z Taize a także wzruszające "Ave Maria" M. Sawy.
Po zakończeniu Mszy św. Alicja Saturska - dyrygentka Chóru "Rezonas" zaprosiła wszystkich zgromadzonych mieszkańców Żółkwi i turystów polskich, którzy zatrzymali się w Żółkwi w drodze na granicę na mały koncert, który stanowił kontynuację liturgii.
Do pierwszego wykonywanego utworu przyłączyli się inni wierni, bowiem była to ulubiona pieśń Ojca św. Jana Pawła II - "Barka". Nikt nie opuszczał sławnej świątyni, wszyscy zasłuchali się w czysty i dźwięczny śpiew kobiecych głosów. W programie znalazły się kolejne, równie piękne, pięknie i czysto wykonane: "Moja piosenka" - J. Świdra ( słowa C.K. Norwid), "Ave Maria" - melodia ukraińska. Spodobało się publiczności "Kleszczmy rękoma" Mikołaja Gomułki, utwór ulubionego renesansowego kompozytora oraz egzotyczy utwór "Kumbaya" - anonimowego autora, opracowany przez Willi Gohla.
W szczególnym repertuarze chórzystki zaprezentowały także "A-rocka my soul" - Negro Spirituals w opracowaniu Th. Alvada i na zakończenie znana zamojskiej publiczności "Siyahamba" - melodia afrykańska.
- Zamość i Żółkiew to miasta renesansowe, bardzo do siebie podobne - powiedział ks. Bazyli Pawełko dziękując za piękny chóralny śpiew. Tylko my w Żółkwi nie mamy takiego rewelacyjnego chóru. Chciałbym dziękować i zaprosić ponownie, z kolędą. Zaproszenie zostało przyjęte.
- Bardzo się cieszymy, że śpiewaliście w różnych językach, przywołując tym tradycję wielokulturowości Ziem Kresowych. W naszej kolegiacie, o sprzyjającej akustyce, Wasze głosy zabrzmiały przepięknie.
W dalszej części pobytu w Żółkwi chórzystkami zaopiekowała się wicedyrektorka szkoły w Żółkwi i oprowadziła panie po zabytkach renesansowego grodu. Wizytę złożono także hetmanowi Stanisławowi Żółkiewskiemu, którego sarkofag znajduje się w kryptach kolegiaty. To miejsce, do którego licznie pielgrzymowano po odzyskaniu niepodległości, podobnie jak do krypt wawelskich i do kościoła na Skałce, bowiem wielkim patriotą był hetman wielki koronny i kanclerz wielki koronny, który pięknie wyraził swoją miłość do ojczyzny słowami: "Jakże słodko i zaszczytnie jest umrzeć za Ojczyznę".
Opiekę nad chórzystami sprawował także dr Janusz Smaza z Akademii Sztuk Pięknych Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki w Warszawie, promotor i recenzent prac magisterskich studentów pracujących przy restauracji Kolegiaty w Żółkwi.
W godzinach popołudniowych członkinie Chóru "Rezonans", pełne interesujących wrażeń i doświadczeń, powróciły do Zamościa z pomysłami na dalszą współpracą z Polakami na Kresach. autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2010-05-14 przeczytano: 10442 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|