|
Chóralne śpiewy w hetmańskim grodzie Belcanto znaczy piękny śpiew. A cóż kojarzy się z pięknem bardziej niż kwiaty? Piękne kwiaty i piękny śpiew.
Od trzech lat w Zamościu Święto Kwiatów obchodzone jest przy muzyce chóralnej. Chóralne Belcanto w Grodzie Hetmańskim. Tak zatytułowany jest koncert, którego organizatorem jest Stowarzyszenie na Rzecz Chóru Rezonans.
- Ideą koncertu jest popularyzowanie muzyki wykonywanej na najczulszy instrument jakim jest głos ludzki.
Wcześniejsze doświadczenia Stowarzyszenia i chóru Rezonans wskazywały, że istnieje w środowisku zapotrzebowanie na ten rodzaj muzyki. - mówi Alicja Zych - Adamczuk, Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Chóru Rezonans
W tegorocznej imprezie na Rynku Wielkim w Zamościu zaprezentowały się cztery chóry, w tym dwa z Ukrainy oraz orkiestra.
Na początku wystąpili goście ze wschodu.
Jako pierwsza - Kapela Bandurzystów "Karpaty" ze Lwowa, prowadzona przez dyrektora artystycznego Romana Kita.
Zaraz po niej na scenie pojawił się Chór Katedry pw. św. Piotra i Pawła w Łucku, prowadzony przez chórmistrza Walentynę Gawryluk. W repertuarze tego chóru znalazły się utwory o charakterze liturgicznym.
Po utworach liturgicznych przyszedł czas na muzykę lekką. Utwory z tego gatunku zaśpiewali chórzyści
z Chóru Młodzieżowego "Immo pectore" ze Świdnika.
Świdniczanie bardzo przypadli do gustu zamojskiej publiczności, a duży wpływ na to miał dyrygent - Bogdan Lipiński, który zrobił z występu swoich podopiecznych prawdziwe show.
Chwila przerwy i na scenie pojawiła się Nieetatowa Orkiestra Wojskowa z Zamościa pod batutą mjr rez. Bogdana Pałczyńskiego.
Z towarzyszeniem Orkiestry zaśpiewał zamojski Chór Rezonans, prowadzony przez dyrygenta, Alicję Saturską.
W finale połączone chóry wraz z Orkiestrą wykonały wariacje muzyczne na motywach utworu "Gdy wszyscy święci idą do nieba" oraz marszu niewolników z opery Nabucco. Utwór ten na stałe gości w repertuarze Chóru Rezonans.
Na zakończenie, wszystkie chóry biorące udział w koncercie, otrzymały od Stowarzyszenia - w dowód uznania - pamiątkowe statuetki.
Największy problem w tego typu imprezach stanowi pozyskanie sponsorów i maksymalnie oszczędne wydatkowanie środków.
Na szczęście w organizację Chóralnego Belcanto w Grodzie Hetmańskim angażują się ludzie z tzw. potrzeby serca, a nie z obowiązku i po raz kolejny udało się zaprosić chóry do Zamościa.
Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, natomiast śmieszna sytuacja wydarzyła się u gości z Łucka.
- W Łucku odpowiednik naszego dyrektora Wydziału Kultury pomylił daty. Chór miał przyjechać w sobotę, tymczasem już w piątek bladym świtem pani Saturska odebrała telefon, że na granicy czekają od 2 godzin chórzyści i nikt ich nie odbiera - od granicy transport zabezpieczało nasze Stowarzyszenie. Sytuacja została opanowana przy zaangażowaniu Prezydenta Zamoyskiego - opowiada Alicja Zych - Adamczuk.
Więcej zdjęć w dziale [ ]autor / źródło: wald dodano: 2007-05-25 przeczytano: 10034 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|