www.zamosconline.pl - Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu
Zamość i Roztocze - redakcja Zamość i Roztocze - formularz kontaktowy Zamość i Roztocze - linkownia stron Zamość i Roztocze - komentarze internautów Zamość i Roztocze - reklama Zamość i Roztocze - galeria foto
Redakcja Kontakt Polecamy Komentarze Reklama Fotogaleria
Witaj w niedzielę, 21 października 2018, w 294 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Urszuli, Hilarego, Dobromiła, Jakuba, Klemencji.
Październikowe przysłowia: [...]

Turystyka: Noclegi, Jedzenie, Kluby i dyskoteki, Komunikacja, Biura podróży Rozrywka: Częst. radiowe, Program TV, Kina, Tapety, e-Kartki, Puzle, Forum Służba zdrowia: Apteki, Przychodnie, Stomatologia Pozostałe: Kościoły, Bankomaty, Samorządy, Szkoły, Alfabet Twórców Zamojskich

www.zamosconline.pl Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu


\Home > Publicystyka
- - - - R E K L A M A - - - -

 Polecamy domeny:

 kontakt:
   biuro@vdm.pl
   604548050

- - - - R E K L A M A - - - -





Refleksje po starcie nowego rozdziału

Doczekaliśmy się debiutu Jerzego Brzęczka w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Już ten pierwszy mecz był grą o punkty, co zdarzyło się pierwszy raz od bardzo dawna w historii naszej kadry, o ile nie w ogóle. Z tego powodu kibice byli pełni obaw o grę, które jednak po meczu znacznie zostały rozwiane. A potem przyszedł mecz towarzyski, z rywalem dużo słabszym i dla odmiany precz poszedł sobie optymizm.

Doświadczenie uczy mnie jednak, że jeśli mamy wyciągać jakiekolwiek wnioski na przyszłość, to zdecydowanie bardziej nadają się do tego mecze o stawkę. Boje towarzyskie bowiem w gruncie rzeczy olewali wszyscy selekcjonerzy na początku swej kadencji. I to niezależnie od tego czy potem przychodziły sukcesy, czy nie. Za Jerzego Engela przez pierwsze kilka spotkań drużyna nie umiała nawet strzelić bramki. Aż do pierwszego poważnego pojedynku wyglądało to naprawdę fatalnie. A potem przyszedł mecz z Ukrainą w Kijowie na inaugurację eliminacji do mistrzostw świata w Korei i Japonii, który wygraliśmy w pięknym stylu i dalej już samo poszło. Nie było też rewelacji na początku pracy Janasa, Beenhakkera czy Smudy, że o Fornaliku już nie wspomnę. Ręce opadały zbiorowo wszystkim, gdy Adam Nawałka na początku swojej pracy z kadrą testował Rafała Kosznika i Adama Marciniaka, aby przekonać się jak bardzo tzw. Ekstraklasie daleko do lig zachodnich. Dalszy ciąg przygód wszystkich tych szkoleniowców z kadrą znamy, tak więc proponuję wstrzymać się z głoszeniem generalnych tez opierając się na meczu z Irlandią. Albo inaczej - to spotkanie analizujmy wyłącznie biorąc pod uwagę piłkarzy, którzy grali również cztery dni wcześniej z Włochami w Bolonii na starcie Ligi Narodów.

I tu od razu muszę zacząć od Jakuba Błaszczykowskiego. Przykro to mówić, ale w najlepszym wypadku jego poczynania można tłumaczyć brakiem gry w klubie. Chciałbym wierzyć, że problem tylko na tym polega, ale obserwując jego poczynania na boisku nader często nachodziły mnie myśli, że Kuba jest już niestety słabym piłkarzem. Szczególnie irytowała jego gra na alibi i niepodejmowanie ryzyka. Zamiast przyspieszać, zwalniał grę. Po otrzymaniu piłki szukał kolegi mającego więcej przestrzeni na boisku nawet kosztem wycofania futbolówki do linii środkowej. Choć w zasadzie trudno się temu dziwić, bo kiedy już decydował się na trudniejsze zagranie, to rywal odzyskiwał piłkę. O bezmyślnym - wynikającym ze spóźnienia - faulu Błaszczykowskiego na Chiesie, po którym Włosi wyrównali z rzutu karnego, już nawet nie wspomnę. Krótko mówiąc - jeśli Błaszczykowski nie zacznie grać w Wolfsburgu, nie mają sensu jego przyjazdy na kadrę.

Kolejny gracz, o którym można mówić jednak mimo wszystko cieplej, to Grzegorz Krychowiak. W meczu z Włochami miał poczucie, że nie jest to spotkanie bez znaczenia. A ponieważ po wypożyczeniu do Lokomotiwu Moskwa gra tam regularnie i dobrze, widać to było na boisku. Z Irlandią wypadł już dużo gorzej, ale to mu można wybaczyć.

Odwrotną sytuację mieliśmy w przypadku Mateusza Klicha. Jego powrót do kadry po czterech latach nie był zbyt okazały, choć to od niego rozpoczęła się nasza akcja bramkowa, po której Robert Lewandowski idealnie dograł do Piotra Zielińskiego. Z Irlandią akcja bramkowa Polaków dla odmiany zakończyła się na Klichu, który perfekcyjnie przymierzył. W jego przypadku jestem dobrej myśli.

Inne pozytywy? Spośród grających w obu meczach na pewno Kamil Glik, co zaskoczeniem nie jest, a także debiutujący Arkadiusz Reca, co już na pewno stanowi niespodziankę. Stanowi ją biorąc pod uwagę sytuację w klubie tego byłego gracza Wisły Płock, który w bieżącym sezonie rozegrał tylko jedno spotkanie w barwach Atalanty Bergamo. Nieźle radził sobie też Rafał Kurzawa i Jan Bednarek. Niestety zdecydowanie mniejsze słowa uznania mogę skierować do debiutanta Damiana Szymańskiego, a szczególnie do Karola Linettego. Rafał Pietrzak grał zbyt krótko, by go ocenić.

Z Włochami zagrali poza tym: Łukasz Fabiański, Bartosz Bereszyński, Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Cała czwórka zaprezentowała się w Bolonii co najmniej przyzwoicie, o ile nie bardzo dobrze. Szczególnie cieszy postawa Zielińskiego, który nie tylko zaczął grać odpowiednio do swego talentu w Napoli, ale też przekładać to na kadrę. Jeśli chłopak się przełamie, czyli przede wszystkim jeśli nadal będzie spełniać nadzieje pokładane w nim przez Carlo Ancelottiego, to jestem spokojny o rozgrywającego naszej reprezentacji. Oczywiście o ile po drodze nie przytrafi mu się jakaś paskudna kontuzja, czego oczywiście nigdy wykluczyć nie można.

W październiku gramy mecze Ligi Narodów u siebie - najpierw z Włochami, potem z Portugalią. Oba odbędą się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, który cieszę się, że wraca do łask. Przede wszystkim lekkoatletycznych (wreszcie!), ale i piłkarze coraz częściej grają tu mecze. Przyznam, że byłem dość sceptyczny wobec tych nowych rozgrywek wymyślonych przez UEFĘ, ale stopniowo zaczynam to przełamywać. Owszem, nie jest to system pozbawiony wad i na pewno tylko koneserzy podniecali się starciami przykładowo Finlandii z Estonią czy San Marino z Luksemburgiem. Trochę się jednak zmienia optyka patrzenia, jeśli uświadomimy sobie, że dla tych słabych drużyn Liga Narodów jest najłatwiejszą drogą do finałów mistrzostw kontynentu. I proszę wierzyć, tę ambicję autentycznie tam widać. Mocniejsze ekipy już takiej wagi do tych rozgrywek nie przykładają, stąd dość duże zmiany w kadrach zwłaszcza reprezentacji biorących udział w niedawnym Mundialu, co często powoduje mniejsze emocje niż przy normalnych eliminacjach. Ale generalnie te pierwsze dwie kolejki zachęciły mnie do oglądania kolejnych gier. Mam nadzieję, że za pięć tygodni nie będę w piłkarsko nastroju gorszym niż obecnie.


autor / źródło: Robert Marchwiany
dodano: 2018-09-12 przeczytano: 171 razy.



Zobacz podobne:
     Proroczy kalendarz PZPN-u / 2018-10-17
     Na drugą miodową kadencję / 2016-11-03
     Polska piłka nożna, czyli jak przebić dno od spodu - cz. 11: powrót do (niedawnej) przeszłości / 2016-09-21
     Od winy do kary / 2013-12-10
     Polska piłka nożna, czyli jak przebić dno od spodu - cz. 10: wiosna 2013 / 2013-06-06
     Korupcja w piłce nie zniknęła? / 2013-04-11
     Co dalej panie Fornalik? / 2013-03-26
     Polska piłka nożna, czyli jak przebić dno od spodu - cz. 9: jesień-zima 2012/13 / 2013-02-28
     A teraz pora do roboty / 2012-11-06
     Deszcze niespokojne / 2012-10-23
     Wbrew logice / 2012-10-09
     Kto rządzi piłką? / 2012-09-25
     Płać albo płacz / 2012-09-11
     Ludzie się zmieniają / 2012-09-04

Warto przeczytać:
     Paczka na Stryczku / 2018-09-26
     Nie taka niepotrzebna zmiana / 2018-09-19
     Jak zostać antyklerykałem / 2018-10-11
     Refleksje po obronie tytułu / 2018-10-04
     Proroczy kalendarz PZPN-u / 2018-10-17







- - - - R E K L A M A - - - -




Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu - Twoje źródło informacji

Wykorzystanie materiałów (tekstów, zdjęć) zamieszczonych na stronach www.zamosconline.pl wymaga zgody redakcji portalu!

Domeny na sprzedaż: krasnobrod.net, wdzydze.net, borsk.net, kredki.com, ciuchland.pl, bobasy.net, naRoztocze.pl, dzieraznia.pl
Projektowanie stron internetowych, kontakt: www.vdm.pl, tel. 604 54 80 50, biuro@vdm.pl
Startuj z nami   Dodaj do ulubionych
Copyright © 2006 by Zamość onLine All rights reserved.        Polityka prywatności i RODO Val de Mar Systemy Komputerowe --> strony internetowe, hosting, programowanie, bazy danych, edukacja, internet