|
37. ZLT: Interaktywne Lalki Pana Pejo z RosjiWesoło, zabawnie. Groteska i paradoks. Gra z publicznością, tajemnicze opowieści, baśniowe kostiumy i wyraziste maski. Wspaniałe poczucie humoru oraz kunsztowna gra aktorska młodych aktorów - to krótka recenzja widowisk zaprezentowanych przez Teatr Wędrujące Lalki Pana Pejo z Sankt Petersburga z Rosji (3 i 4.07.).
Wędrujące Lalki Pana Pejo to teatr założony w 1993 r. To teatr nawiązujący do tradycji europejskiego karnawału, odnoszący się do tradycji barokowej, rosyjskiego baletu i cyrku. Występujący po raz pierwszy podczas Zamojskiego Lata Teatralnego rosyjski teatr zaprezentował dwa barwne spektakle plenerowe - "Circus Mutabor" i "Decadence", łączące różne gatunki teatru ulicznego. Spektakle dozwolone do lat stu oczarowały zamojskich widzów od pierwszej sceny i zyskały sobie ogromną przychylność.
- Nasz teatr to przede wszystkim maska. To charakterystyczne dla Teatru Wędrującego Lalki Pana Pejo. Głównym założeniem spektakli jest interakcja z publicznością, czyli w naszych spektaklach uczestniczą widzowie. Jak zapewne pani zauważyła, pomimo deszczu podczas spektaklu "Decadence" - publiczność pozostała. Było bardzo miło z tego powodu. Taką publiczność, okazującą szacunek artystom, bardzo sobie cenimy - mówiła po spektaklu "Decadence" reżyser Alena Kuzmina.
Jak powiedziała reżyser rosyjskiego teatru - plastyka, ruch i maska, maska, która jest "żywa" - to cechy charakterystyczne Teatru Wędrujące Lalki Pana Pejo. - Można ubrać maskę, ale ona nie będzie "żyć". My mamy swoją szkołę/technikę, metodykę i maska na naszym aktorze "żyje" wraz z nim. Poprzez maskę pokazuje jego charakter. Publika to czuje i jednego aktora/bohatera polubi bardziej, innego mniej. Do sztuki dobieramy muzykę, czasem gotową, czasem piszą ja nasi przyjaciele. Tak jest w przypadku Aleka Skotnikowa - reżysera piszącego muzykę.
Młodzi rosyjscy aktorzy, swoją grą, nawiązali znakomitą relację z widzami spektaklu "Circus Mutabor", odbywającego się na terenach zielonych na Osiedlu J. Zamoyskiego. Wcielili się w dziwną trupę cyrkową, z całą galerią fantastycznych postaci, by opowiedzieć, pod warstwą śmiechu - tajemniczą historię o cierpieniu człowieka.
W scenografii zamojskiego Rynku Wielkiego aktorzy Teatru "Wędrujące Lalki Pana Pejo" opowiedzieli widzom o nagannym życiu mieszczan, które zakłócił pochód tajemniczych, białych stworzeń. Chociaż ich twarze przesłania maska, to czujemy niezwykłe, przyciągające fluidy. Arcypiękne i przyjazne widzowi stają się odgrywane scenki z udziałem: "małp w cylindrach z latarniami", osła, Anioła/owada, tancerki, rzucającej się w objęcia widzów, damy w lektyce. To super zabawa w teatr, który niesie przesłanie. Puszczanie baniek mydlanych i łapanie ich w siatki na motyle, zabawa w "samoloty", rewelacyjna orkiestra stworzona z aktorów i widzów, czyli "koncert skrzypcowy" w deszczu na złapanych "w locie samolocikach". Złoty pył, do tego francuska muzyka dodaje wymiaru mistycznego i uniwersalnego widowisku traktującym o życiu i świecie. Niesie mądre idee, dobre i ponadczasowe, z kraju do kraju, z miasta do miasta. I myślę, że jest czytelny, że każdy rozumie jego przesłanie - tęsknota za wspaniałym światem, pełnym życzliwych ludzi z prawem do marzeń.
Zgodnie z ideą teatru ulicznego, aktorzy zebrali od publiczności, nie tylko owacje, także datki z dobrego serca - do "kapelusza" .
Portal Zamość onLine był patronem medialnym 37. Zamojskiego Lata Teatralnego
autor / źródło: Teresa Madej, fot. Wojciech Czerwieniec dodano: 2012-07-09 przeczytano: 17752 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|