|
37. ZLT: "Requiem" nie tylko dla Gospodyni- Kto nie szanuje śmierci, nie szanuje życia. Świat stworzony przez Boga przeżył się. Dziś każdy ma swój świat. Bóg się przeżył - brzmią mocne słowa sztuki "Requiem dla gospodyni" według Wiesława Myśliwskiego, zaprezentowanej przez "scenę polną" Fundacji Kresy 2000 w ramach 37. Zamojskiego Lata Teatralnego na plato bastionu VII w Zamościu (6.07.).
W czym rzecz? W dramacie Gospodarza (w tej roli doskonały Stefan Szmidt), a może w dramacie współczesnej wsi, naszej cywilizacji? Właśnie umarła Gospodyni - jej postać z różnych okresów życia świetnie zagrała Alicja Jachiewicz-Szmidt, ale nikt z sąsiadów/żałobników nie przychodzi na czuwanie, bo zastawiono stół, ale nie postawiono wódki.
Dawniej, jak mówi Gospodarz - 3 dni i 3 noce modlili się, jedli, modlili się. Żałobnicy jednak nie przychodzą, czy tylko dlatego, że nie podano wódki? Nie, sąsiedzi siedzą w domach i oglądają telewizję, podobnie jak w domu Gospodarza, który rozpacza po stracie żony i swojego świata, który odchodzi. Jak może próbuje go uratować, wierząc, że "żałobnicy przyjdą, co by mieli nie przyjść".
Wielką rozpacz przeżywa także córka Gospodarzy - Weronika - rewelacyjna w tej roli Ewa Gorzelak. Pod maską rozwydrzonej wiejskiej panny, tańczącej na stole, biorącej narkotyki na imprezach disco polo - kryje się dramat kobiety, która wie, że zmarnuje życie w zabitej wiosce, u boku wiecznie pijanego i narwanego narzeczonego. Zazdrości więc życia w Ameryce starszej siostrze, Dominice (równie dobra gra Małgorzaty Priulak).
Wiejski parobek, filozof Boleś (w tej roli znakomity Zdzisław Wardejn) - sprasza na czuwanie przypadkowych turystów, pojawia się Emeryt, Półcywil oraz discopolowi muzykanci, zamiast chóru z kościoła, bo "młodzi wolą wódkę pić niż w chórze śpiewać". Do domu Gospodarza schodzą się ludzie różnych stanów i poglądów, niejako przekrój społeczeństwa polskiego.
Wybitny prozaik, dramaturg i scenarzysta, laureat wielu nagród literackich, w tym Nagrody Nike za powieść "Widnokrąg" - bazując na jednym z najstarszych obyczajów czuwania przy zmarłym pokazuje dzisiejsze postawy Polaków. Ten wiejski dom staje się symbolicznym wymiarem małej ojczyzny, a sztuka Wiesława Myśliwskiego gorzką satyrą na współczesne społeczeństwo polskie, które wyzbyło się szacunku dla tradycji, przywiązania do kultury i wartości wyższych.
Można by zapytać - co się takiego stało z polską wsią? Co się stało z Polską? Tylko kogo można o to zapytać? Cywilizacja miejska już dawno dotarła na wieś. Co więcej - polska wieś pustoszeje, młodzi wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy i lepszego jutra. Nie w głowie im tradycja, obrzędy i przywiązanie do ojcowizny. Przyszło nowe w postaci telewizora i zdominowało życie kulturalne wsi, podobnie jak życie miasta, i pozbawiło nas "duszy". Zachwiał się świat wartości, człowieczeństwo rozmieniło się na drobne - w pogodni za pieniądzem, za wygodnym życiem, za przetrwaniem. Trochę "zdziczeliśmy" i wyobcowaliśmy się ze świata wspólnoty. Zatraciły się relacje międzyludzkie, pomoc i życzliwość dla drugiego. Ten drugi przestał nas interesować. Żyjemy razem ale osobno. I coraz mniej obchodzi nas czyjaś śmierć, także śmierć tradycji. Czy jest szansa, że to może się zmienić?
A przecież - jak podkreśla Boleś - Człowiek od Boga pochodzi. Tylko, że niewykluczone, że zmieni się jego pochodzenie i będzie pochodził od telewizji. Pozostaje jeszcze jedno pytanie o sens życia, na które nie da się oczywiście udzielić żadnej odpowiedzi. Bo "jakie człowiek będzie miał życie to człowiek wie przed śmiercią - mówi jeden z bohaterów "Requiem dla gospodyni". A kolejny dodaje - "Nie dawno się człowiek urodził i nie dawno umrze".
Dla mnie końcowa scena spektaklu, do dźwięków "Requiem" W.A. Mozarta, to niejako "Ostatnia wieczerza" naszego świata! Doskonały spektakl. W pamięci pozostaje szereg znakomitych scen i mocne teksty Wiesława Myśliwskiego, uchwycone w rzeczywistych sytuacjach. Sztukę wyreżyserował Stefan Szmidt, zarządca Fundacji Kresy 2000 w Nadrzeczu koło Biłgoraja. Była zwieńczeniem uroczystości odsłonięcia przez aktora, reżysera i malarza jego tablicy pamiątkowej w Alei Sław i miłym ukłonem w kierunku mieszkańców Zamościa.
Portal Zamość online był partnerem medialnym 37. Zamojskiego Lata Teatralnego
autor / źródło: Teresa Madej, fot. Jerzy Cabaj dodano: 2012-07-11 przeczytano: 19619 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|