|
37. ZLT: Marzenia "Pomiędzy Niebem a Ziemią"Niecodzienne widowisko - plenerowy, ekspresyjny spektakl "Pomiędzy Niebem a Ziemią" Kijowskiego Teatru Ulicznego KET w Kijowie/Ukraina zakończył 37. Zamojskie Lato Teatralne. To poruszający przekaz traktujący o życiu bez marzeń w totalitarnym systemie (8.07.).
Jeszcze przed spektaklem widza będzie intrygować i zastanawiać muzyka, która sugeruje jednoznacznie, że temat dotyczyć będzie opowieści związanej z państwem postradzieckim. Ta głośna muzyka zwabiła widzów na tereny rekreacyjne nad Łabuńką Osiedla E. Orzeszkowej w Zamościu. Ukształtowanie terenu stworzyło naturalny amfiteatr, optymalne miejsce dla zagrania sztuki z udziałem aktorów na szczudłach.
Dla Anatolija Pietrowa, autora scenariusza i reżysera - pretekstem do pokazania historii człowieka uwikłanego w realia polityczne i społeczne, stało się jego życie. To w czasach sowieckich i to współczesne - w niepodległej Ukrainie. Ta opowieść ma wielce niepokojący wymiar i trudno przesądzać o happy endzie. To po prostu życie.
W takt muzyki klasycznej oglądamy korowód, galerię dziwnych postaci. Poznajemy bohatera jako młodego człowieka - jego zabawy, dorastanie i dramatyczną miłość. Tu sceny rozgrywają się w takt muzyki kankana. Zmiana klimatu muzycznego i dalsze losy bohatera podyktowane polityką rządu. Pojawienie się dwóch zbirów kończy się dla niego wcieleniem do wojska i udziałem w wojnie (w Afganistanie). Konsekwencją tego jest pobyt wrażliwego bohatera w zakładzie psychiatrycznym. Sztukę kończy pokazanie upadku dyktatora i powrót do trudnej rzeczywistości.
Finałowa scena niesie jednak optymizm. Widzmy bohatera beztrosko huśtającego się na huśtawce. I zapewne są marzenia - pomiędzy niebem a ziemią.
Realność miesza się tu z iluzją i wyobrażeniami. Spektakl bardzo plastyczny, romantyczny, z dozą humoru. Gra aktorów niezwykle ekspresyjna. Rozgrywające się sceny oprawiono tańcem/baletem, także postaci na niebotycznych szczudłach oraz elementami wizualizacyjnymi. Całość pięknie podkreślały kolorowe światła, muzyka oraz barwne kostiumy. Przesłanie niecodziennego widowiska skłania widza do głębokiej refleksji.
* * *
W chwilę po zakończeniu widowiska rozmawiam z autorem scenariusza i reżyserem - Anatolijem Pietrowem.
Teresa Madej - Gratuluję spektaklu. Czy to pana pierwszy pobyt na Zamojskim Lecie Teatralnym?
Anatolij Pietrow - Byłem już w Zamościu m.in.. z Teatrem Woskresienie. Robiliśmy duży projekt teatralny "Mazepę". To było 10 lat temu.
Teresa Madej - To był trudny temat. Przywołał pan w sztuce temat związany z wojną?
Anatolij Pietrow - Temat wojny to nie jest główny temat. Jest też miłość, choć taka zdradliwa. To takie marzenie z dzieciństwa. Ten mały człowiek chce polecieć do nieba jak ptak. I w dzieciństwie u nas były takie same ptaki. Jako mali chłopcy biegaliśmy i na sznurkach chcieliśmy tego ptaka wypuścić do nieba. Ale on zawsze spadał. To marzenie stało się ideą fixe. Zrobiliśmy ten spektakl dziesięć lat temu. I tu jest taka refleksja jako konsekwencja totalitarnego systemu. Można powiedzieć, że obowiązywał zakaz na marzenia.
Teresa Madej - Zakaz na marzenia? Przecież marzenia są w głowie. Ich nie widać?
Anatolij Pietrow - Marzenia były sprawą prywatną, gdzieś w zaciszu domu, publicznie nie można ich było pokazać i realizować. Dla ludzi musiałeś być komunistą, w tym jednakowym "kostiumie".
Teresa Madej - Czyli przesłanie sztuki to: precz z totalitaryzmem i dyktaturą, a marzenia są dla ludzi.
Anatolij Pietrow - Tak. Marzeń nikt nie powinien krępować. Ten scenariusz to moja idea, a wszyscy razem siedzieliśmy i omawialiśmy ten temat. Takie marzenie z dzieciństwa. Trochę humoru, trochę dramatu.
Teresa Madej - Ten spektakl to rozliczenie czasów totalitarnych? Czy chciał pan przywrócić straconych czas? Bo coś z pana życia uciekło?
Anatolij Pietrow - Tak zawsze było. Ja nie mogę powiedzieć, że to było kiedyś. Teraz taka sama sytuacja. Człowiek chce wolności, człowiek chce coś innego, dla duszy, a zawsze są jakieś problemy: finansowe, polityczne, itd. Na Ukrainie znowu coś nie tak, coś nie tak?
Teresa Madej - Co w pana planach reżyserskich?
Anatolij Pietrow - Jest parę historii, które chciałbym zrobić. Pracujemy na scenie teatru, z dobrym repertuarem. Robimy festiwal teatralny. W ubiegłym roku był u nas Teatr z Lublina, ze sztuką Dostojewskiego. Pracujemy cały sezon. Natomiast latem pracujemy w plenerze, na ulicy. Mamy przyjaciela z Krakowa, Krzysztof Dubiel, który zajmuje się naszą promocją. W tym spektaklu wystąpili także polscy aktorzy. Ta współpraca to owoc naszej długiej przyjaźni z panem Krzysztofem. Razem zrealizowaliśmy "Pomiędzy Niebem a Ziemią" i "Karnawał". W naszym spektaklu wystąpiły gwiazdy ukraińskiej sceny dramatycznej i także kina.
Teresa Madej - Dziękuję. Proszę pogratulować artystom.
Anatolij Pietrow - Dziękuję bardzo. Przepraszam za mój polski.
Portal Zamość onLine był partnerem medialnym 37. Zamojskiego Lata Teatralnego autor / źródło: Teresa Madej, fot. Henryk Szkutnik dodano: 2012-07-15 przeczytano: 18407 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|